Fotografika. Zarys fotografji artystycznej; Bułhak Jan

Cena brutto

400.00 zł

Dostępność
Tylko 1 szt.

1 w magazynie

Kategoria:

Opis produktu

Książka niniejsza jest wyrazem mych poglądów i doświadczeń w dziedzinie fotografiki, którą to nazwą, przez siebie wynalezioną, ochrzciłem fotografję, zwaną dotąd artystyczną lub malowniczą, ponieważ czułem potrzebę oddzielenia jej nawet w nomenklaturze od fotografji naukowej i rzemieślniczej.
Dotychczasowe podręczniki fotografji mieszały ze sobą wszystkie te trzy odrębne sprawy, a przy tern traktowały je nierównomiernie, udzielając sprawie artystycznej mało uwagi i miejsca. Uczyły one dokładnie, jak zrobić fotografję doskonałą technicznie, ale prawie nie wspominały, jak się tworzy „obraz fotograficzny“, który przecież jest celem wyższym, niż bezduszna kopia rzeczywistości, ponieważ może nieraz ją w sobie zmieścić lub zastąpić. Dlatego też uważałem za konieczne w tej książce wziąć sprawdzian artystyczny za najważniejszy i jedyny.
Zapatrywania moje usystematyzowałem w kursie wykładów, jakie od lat jedenastu prowadzę na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Oprócz doświadczeń własnych opierałem się w nich na pracach jednego z największych prawodawców estetycznych fotografiki francuskiej, pułkownika C. Puyo, a także na dziełach wybitnego teoretyka Fr. Dillaye, którzy są autorami całej biblioteki fotograficznej o wielkiej wartości artystycznej i pedagogicznej. Rozdziały tej książki są możliwie krótkiem streszczeniem moich wykładów uniwersyteckich.
Nie zamierzam w niej podawać wszechstronnego podręcznika technicznego i naukowego. Zadanie to niewątpliwie szacowne i ważne, niejednokrotnie zresztą w Polsce już wysuwane, pozostawiam innym, bardziej ode mnie do tego powołanym i bardziej w takim ustosunkowaniu do fotografji gustującym. Nie poczuwam się do tytułu pedagoga naukowego i wole poprzestać na roli artystycznego doradcy: uważałem, bowiem zawsze wiedzę fotograficzną nie za cel, tylko za środek do osiągania celów artystycznych, których wolałem szukać u źródła — w obcowaniu z tajemnicą przyrody i życia.
Z góry przeto radziłbym fachowcom i uczonym, by się nie trudzili krytykowaniem moich bezpretensjonalnych pogadanek o artyzmie w fotografji; wykazanie naukowych braków mej książki byłoby zwycięstwem nazbyt łatwem, skoro zawczasu w tym względzie kapituluję.
Nie o naukowe zdobycze mi tu idzie. Zadanie moje jest skromne, ale wytknięte wyraźnie i dotąd w Polsce za mało uwzględniane. Chcę opowiedzieć, jak powinien uczyć się fotografji ten, kto nie chce pozostać w niej bezosobowym rękodzielnikiem, inwentaryzującym „świat rzeczy“, tylko ma ambicję rozwinięcia wrodzonych zdolności do poziomu artystycznej ekspresji : do wyrażania przez fotografikę „świata uczuć“. Do czego ma dążyć, a czego unikać, jakich narzędzi technicznych i przepisów naukowych używać, a jakich się wystrzegać, ażeby drogą najkrótszą, bez kosztownego zbaczania na manowce, mógł dojść do wytkniętego celu artystycznego.
Dlatego też traktuję drugoplanowo, lub nawet całkiem pomijam sprawy nie zasadnicze, a artystycznie obojętne, które czytelnik znaleźć może w każdym podręczniku fotografji. Protestuję i prostuję, gdy napotykam rzeczy, artystycznie fałszywe i szkodliwe. Kładę nacisk na to wszystko, o czem inne podręczniki przeważnie milczą lub co omawiają powierzchownie, a co właśnie stanowi różnicę zasadniczą między pracą rękodzielnika a zadaniem artysty. Słowem — rozważam dotychczasowe metody pedagogiki fotograficznej w odniesieniu do sztuki i przeciwstawiam im metodę, od dawna znaną zagranicą, metodę, która ocenia krytycznie każde narzędzie i każdy zabieg naukowo-techniczny pod kątem ich artystycznej pożyteczności, obojętności lub szkodliwości. A dodając do tej oceny zasady kompozycji rysunkowej i malarskiej, wspólne wszystkim sztukom plastycznym, a przystosowane do sprawy fotograficznej, całokształt tych wskazówek nazywam zarysem fotografiki.
Amatorów, poszukujących w fotografji tylko chwilowej rozrywki, uprzedzam, że niewiele znajdą w tej książce pożytecznego dla siebie i że nawet może jej nie doczytają do końca. Pracę moją poświęcam wyłącznie fotografom początkującym o pewnem uzdolnieniu artystycznem, ludziom, którzy fotografję uprawiają z bezinteresownem a głębokiem zamiłowaniem i szukają w niej środka wypowiedzenia osobistego. Tym pragnąłbym gorąco być użytecznym w miarę mych sił i rozumienia, ostrzegając przed błędnemi drogami, a wskazując proste i celowe — tych serdecznie do pracy zachęcam i tym z całą gotowością służę wynikami mych już wieloletnich doświadczeń w dziedzinie fotografiki.
Dla unaocznienia różnego wyglądu i różnej wartości kompozycyjnej obrazów fotograficznych zależnie od stopnia, w jakim zabiegi naukowo-techniczne były kontrolowane przez najwyższy sprawdzian artystyczny, zebrałem w książce niniejszej znaczny dobór przykładów ilustracyjnych porównawczych, zaczerpniętych z własnych powodzeń i niepowodzeń fotograficznych.
Czy te przykłady zdołają wyjaśnić, uzupełnić i pogłębić wywody tekstu, zależy to już nie ode mnie, tylko od ilości ilustracji, jaką zechcą pomieścić wydawcy i przede wszystkiem od jakości wykonania graficznego tych ilustracyj.
Znam niejeden wypadek drukarski, gdzie nieudolna lub niedbała reprodukcja stawała w poprzek najprostszym zamierzeniom autora i czyniła je nie zrozumiałemi. Jeśliby to i mnie tu spotkać miało, proszę zgóry czytelników, by zechcieli wyrozumiale policzyć usterki graficzne na karb kliszami i drukarni, a nie obciążać niemi autora.

Szczegóły

Numer katalogowy 20000095387
Miejsce wydania Warszawa
Rok wydania 1931
Waga 0,640
Format 25,5
Ilość stron 174
Oprawa tekturowa twarda
Stan produktu dobry, niewielkie zabrudzenia, mocno pożółkłe kartki
Stawka VAT 23

Produkty pokrewne

Copyrights 2018. Barbara H.U.P.

Realizacja: Easysite.pl